Studio Makijażu Poznań

Każda mama wie, że kiedy na świecie pojawia się maluszek doba skraca się w zastraszający sposób. Wszystko kręci się wokół naszej latorośli a my, mamy, rezygnujemy z czasu dla siebie, aby podołać nowym obowiązkom. Czas spędzony przed lustrem jest gdzieś na końcu naszej listy. Godzina, nawet pół godziny jest na wagę złota. Nie oznacza to jednak, że musimy całkowicie rezygnować z makijaż. Poprawi on nie tylko wygląd naszej twarzy, na której odbija się zmęczenie, brak snu i szalejące hormony, ale i nasze samopoczucie. Warto zatem wybrać lekkie, naturalne kosmetyki i wypracować sobie rutynę, która skróci czas makijażu do 5-10 minut.

Najważniejsze w makijażu młodo upieczonej mamy jest ożywienie cery i ukrycie śladów zmęczenia. Z pewnością nie jest to pora na wieczorowe smokey eye i sztuczne rzęsy. Wybieramy kosmetyki w kolorach naturalnych starannie dobierając lekki, rozświetlający podkład. Na początek jednak parę słów o tym, co przed makijażem, czyli pielęgnacji. Często zmiany w ciele po ciąży powodują, że musimy całkowicie zrewidować nasze przyzwyczajenia pielęgnacyjne. Cera może reagować w zaskakujący sposób. Pokryć się niedoskonałościami, lub wręcz przeciwnie, stać się gładka jak skóra naszego maluszka. Efektem burzy hormonów mogą być również nagle pojawiające się alergie na kosmetyki, które stosowałyśmy od lat. Ważne jest zatem, aby poświęcić nieco czasu i ponownie dobrać odpowiednie kremy i kosmetyki do oczyszczanie cery, aby jej pomóc, a nie dokładać „zgryzot”. Warto postawić na delikatne kosmetyki o jak najbardziej naturalnym składzie, pozbawione SLSów, PEGów, substancji konserwujących i sztucznych zapachów. Najprostsza zasada wyboru jest jest następująca: im krótsza ich lista składowa, tym lepiej. W końcu to co wcieramy w cerę też w jakimś stopniu trafia do naszego ciała, zatem również do ciała naszego karmionego piersią dziecka.

Szybkim sposobem na zaradzenie oznakom zmęczenia w okolicach oczu są płatki kolagenowe (1). Ich zadanie to nawilżać, napinać skórę i likwidować opuchliznę pod oczyma. Wystarczy stosować je 1-2 razy w tygodniu przez ok. 20 minut.

Jeśli nasza cera jest już oczyszczona i nawilżona możemy przystąpić do makijażu. Warto rozpocząć go od nałożenia rozświetlającej bazy i, aby przyspieszyć proces, zmieszać rozświetlacz z podkładem. Świetnie sprawdza się tu np. Galactic Highlighter Catrice (2). Możemy przy tym wykorzystać efekt korekcji kolorystycznej. Różowe drobinki w highlighterze pięknie rozświetlają i fantastycznie usuwają szary, zmęczony koloryt przy ciemniejszych karnacjach. Jeśli nie mieszamy jednak fluidu z kremem, czy płynnym rozświetlaczem, unikajmy ciężkich podkładów. Nawet w przypadku cery z niedoskonałościami, cera będzie świeższa, jeśli mocne krycie zastosujemy punktowo, używając korektora. Dobrze jest wybrać świetlistą lekką formułę, taką jaką posiada Healthy Mix firmy Bourjois (3), który, jak obiecuje producent, utrzymuje się na skórze przez 16 godzin. Jeśli chcemy sięgnąć po jeszcze delikatniej kryjący produkt, możemy wybrać jeden z niezwykle popularnych od paru lat kremów BB. Jednym z naszych ulubionych jest obecnie produkt z linii dla skóry wrażliwej Mixa. Krem łagodzący BB Mixa (4) zawiera kwiat arniki i cold cream, dlatego jest idealny dla cery z zaczerwienieniami i rumieńcami, które mogą się pojawić na wrażliwej cerze młodej mamy. Dzięki niemu skóra ma promienny wygląd i ujednolicony koloryt. Krem ma wyjątkowo naturalne odcienie. Na przypudrowaną twarz nakładamy róż do policzków. Właściwie dobrany kosmetyk jest w stanie zdziałać prawdziwe cuda: nadać cerze blasku i świeżości, odwrócić uwagę od drobnych niedoskonałości oraz skorygować delikatnie kształt twarzy. Najlepiej wybrać ciepłe odcienie moreli, lub brzoskwini, np. Ombre Blush Nyxa o kolorze Strictly Chic (5).

Wiele pań już w takim makijażu poczuje się świetnie. Jeśli brakuje nam podkreślenia oka, możemy wymalować rzęsy i dodać do nich delikatny makijaż górnej powieki: lekkie muśnięcie naturalnym cieniem, lub kreskę kredką. Wykonanie jej nie wymaga czasu ani precyzji. Wystarczy szybkie pociągnięcie, ponieważ kreskę następnie rozcieramy wzdłuż linii rzęs. Możemy do tego celu wybrać kolor czarny lub brązowy. Wygodna jest tutaj kredka do oczu Exaggerate Rimmel (6) wyposażona w temperówkę oraz gumeczkę do rozcierania kreski. Kredka jest wysuwana, zatem nie tracimy czasu, jeśli się złamie. Opcjonalnie możemy na powiekę nałożyć nieco rozświetlającego cielistego, lub złotawego cienia, aby dodatkowo ożywić spojrzenie. W naszej kosmetyczce z pewnością przyda się zatem mała paletka cieni nude, taka jak uniwersalna, do oczu i twarzy, Eye & Face Essence (7).

Tekst: Magdalena Kaczyńska

Zdjęcie: Mangda Krajewska, stylizacja rzęs, makijaże i fryzury: Agnieszka Kaczmarek, modelka: Izabela Kozłowska

mama blog