Studio Makijażu Poznań

Kosmetyki to produkty, na który jesteśmy w stanie wydać krocie. Co sezon testujemy innowacyjne kremy. Polujemy na pozyskiwane dzięki najnowszym technologiom składniki, nie potrafiąc nawet spamiętać ich skomplikowanych, naukowo brzmiących nazw. Zapominamy jednak, że często nasze domowe apteczki kryją skarby, które nie tylko są wielokrotnie tańsze niż drogeryjne cuda, ale i niezwykle skuteczne. Oto parę z takich produktów.

Kosmetykiem, o którym niejednokrotnie już wspominałyśmy w naszych wpisach jest znany każdemu, skromny krem z witaminą A (1). Choć nie jest zapakowany w eleganckie, dizajnerskie opakowanie przyniesie waszej skórze sporo korzyści. Szczególnie jeśli jest ona sucha, łuszcząca się, czy wrażliwa. Zacznijmy o tego jak zbawienny wpływa na skórę ma witamina A. Po pierwsze przyspiesza odnowę komórek naskórka. Co więcej hamuje procesy utraty wody, przez co wzmacnia barierę ochronną naszej skóry. Dodatkowo stymuluje produkcję kolagenu i elastyny, co chroni skórę przed procesami starzenia i wygładza zmarszczki, które już powstały. Jeśli nie jesteście nadal pewne, że warto wybrać ten akurat kosmetyk, może przekonamy was podając inną nazwę tej witaminy, tudzież jedną z postaci, jakiej występuje: retinol. Retinol jest składnikiem bezpiecznym dla każdego rodzaju skóry. Dopiero po wniknięciu w jej strukturę przekształca się w kwas retinowy, co ma wpływ na zmniejsza znacznie ryzyko wystąpienia skutków ubocznych. Co również ważne apteczny krem z witaminą A ma bardzo krótki skład pozbawiony wypełniaczy, ostrych substancji zapachowych i konserwantów, co jest szczególnie istotne dla osób z alergiami.

Aby walka o promienną, młodzieńczą cerę była skuteczniejsza, warto połączyć witaminę A z witaminą C. Gdzie znaleźć tą ostatnią? Zaskoczymy was. Duże stężenie witaminy C znajdziecie w witaminach JuvitC w kropelkach przeznaczonych do podawania niemowlętom (2). Zmieszajcie je z waszym serum, lub kremem i bomba witaminowa dla cery gotowa! Witamina C ma wiele zalet. Spowalnia procesy starzenia się skóry, chroniąc cerę przed uszkadzającym wpływem wolnych rodników. Zapobiega w postawaniu zmarszczek. Zapewnia jej sprężystość, ożywia ją, ale i pomaga w walce z trądzikiem i łojotokiem.

Kolejny kosmetyk, który znajdziecie w apteczce to olejek rycynowy (3). Jego zalety w pielęgnacji włosów i rzęs oraz brwi są znane od dekad. Powrót do naturalnych kosmetyków przywrócił także do łask ten wszechstronny specyfik. Tradycyjnie jest to środek o doraźnym zastosowaniu przeczyszczającym. Jednak jego zastosowanie do celów kosmetycznych jest zdecydowanie powszechniejsze. Olej rycynowy właściwości ma działanie regeneracyjne. Zastosowany w pielęgnacji włosów powoduje, że stają się one bardziej lśniące, miękkie i grubsze. Co więcej rycyna zamyka również łuski włosa, zatem jest idealny do pielęgnacji włosów zniszczonych i rozdwajających się. Już nasze babcie stosowały olej rycynowy jako odżywkę na porost rzęs oraz sposób aby uwydatnienić brwi. Olejek ma jednak i spore zalety jako kosmetyk do pielęgnacji twarzy. Można zastosować go do oczyszczania cery, ponieważ olej usuwa z cery tłuszcze, czyli np. sebum. Co więcej rozpuszcza również wodoodporne silikony, które są zawarte w wielu kosmetykach do makijażu. Dlatego też specyfik znajduje zastosowanie w OCM. 

Skrót OCM pochodzi o angielskiej nazwy Oil Cleansing Method. Jest to metoda oczyszczania skóry twarzy za pomocą olejów. Metoda ta jest nie tylko niezwykle skuteczna, ale i bezpieczna dla skóry. Oleje usuwają z naszej cery makijaż, zabrudzenia, martwe komórki, jednocześnie nie powodując niszczenia warstwy lipidowej, która naturalnie chroni naszą skórę. Dzięki OCM możemy oczyścić i zmniejszyć widoczność porów, polepszyć krążenie krwi w skórze oraz naturalnie wspomóc regulację wytwarzania sebum.

Oczyszczanie nie jest procesem skomplikowanych, choć wymaga nieco zaangażowania i konsekwencji. Wykonujemy je przygotowaną w domu mieszanką olejów. Jej głównym składnikiem jest olej rycynowy. Nie może być on jednak wykorzystywany w czystej formie, ponieważ w ten sposób mógłby przesuszyć cerę. Zatem w zależności od rodzaju cery mieszamy go z innymi olejami, które stanowią bazę naszej mikstury (makadamia, arganowy, ze słodkich migdałów, itp.). Najlepsze są oczywiście oleje nierafinowane, zimnotłoczone, które zachowują maksimum swoich właściwości. Oleje wlewamy do czystej, buteleczki z ciemnego szkła i mieszamy lekko wstrząsając. Proporcje wyglądają następująco:

Skóra sucha: 10% oleju rycynowego + 90% oleju bazowego

Skóra normalna i mieszana: 20% oleju rycynowego + 80% oleju bazowego

Skóra tłusta: 30% oleju rycynowego + 70% oleju bazowego

Poza naszą magiczną miksturą potrzebujemy jedynie małego ręczniczka bawełnianego lub muślinowego oraz ciepłej i zimnej wody. Pierwszy etap to nałożenie roztartego w dłoniach olejku na twarz. Preparat wmasowujemy kolistymi ruchami, koncentrując się zwłaszcza na miejscach problematycznych. Na tak przygotowaną twarz nakładamy zamoczony w ciepłej wodzie ręczniczek, który spowoduje, że nasze pory rozszerzą się. Czekamy do momentu, aż tkanina wystygnie. Wtedy ręcznik płuczemy w ciepłej wodzie i powtarzamy procedurę 2-3 razy. Ostatni etap to delikatne starcie ze skóry nadmiaru oleju i nałożenie na twarz wypłukanego w zimnej wodzie ręcznika, aby tym razem zamknąć pory. Opcjonalnie oczyszczoną skórę przetrzeć możemy tonikiem. Na koniec nakładamy nawilżający krem. Po każdym zabiegu ręczniczek pierzemy.

Na metodę muszą uważać osoby z cerą naczynkową, ponieważ wysoka temperatura i tarcie mogą spowodować pogorszenie stanu skóry. Osoby z problemami trądzikowymi o naturze ropnej muszą być również ostrożne, aby trąc skóry nie przenosić baterii. W tym przypadku do rozgrzania skóry ręczniczek zastąpmy parówką. Natomiast w ostatnim etapie, zamiast wycierać skórę, lepiej przemyć skórę specjalistycznym, antybakteryjnym mydłem.

Początkowo zabieg wykonujemy codziennie, obserwując efekty. Jeśli skóra będzie zbyt sucha, należy zmniejszyć jego częstotliwość. Pamiętajmy jednak, że w pierwszym etapie nasza cera będzie się oczyszczać, stąd pojawić się może przejściowe pogorszenie jej stanu.

Kosmetyki do pielęgnacji nie muszą kosztować fortuny. Możemy znaleźć je nie tylko w drogerii, ale i w domowej apteczce. Poszukujmy tego, co najbardziej służy naszej cerze, starając się obserwować jej reakcję, a nie sugerując się wszechobecnymi reklamami. Pamiętajmy też, że każdy kosmetyk, nawet ten najbardziej naturalny może nas uczulić. Próba alergiczna, zwłaszcza przy skórze bardzo wrażliwej, to konieczność.

Tekst: Magdalena Kaczyńska

Zdjęcia: Klaudyna Młynarska, makijaż: Agnieszka Kaczmarek, modelka: Magda Konieczna

Apteczka

Kosmetyki to produkty, na który jesteśmy w stanie wydać krocie. Co sezon testujemy innowacyjne kremy. Polujemy na pozyskiwane dzięki najnowszym technologiom składniki, nie potrafiąc nawet spamiętać ich skomplikowanych, naukowo brzmiących nazw. Zapominamy jednak, że często nasze domowe apteczki kryją skarby, które nie tylko są wielokrotnie tańsze niż drogeryjne cuda, ale i niezwykle skuteczne. Oto parę z takich produktów.

Kosmetykiem, o którym niejednokrotnie już wspominałyśmy w naszych wpisach jest znany każdemu, skromny krem z witaminą A. Choć nie jest zapakowany w eleganckie, dizajnerskie opakowanie przyniesie waszej skórze sporo korzyści. Szczególnie jeśli jest ona sucha, łuszcząca się, czy wrażliwa. Zacznijmy o tego jak zbawienny wpływa na skórę ma witamina A. Po pierwsze przyspiesza odnowę komórek naskórka. Co więcej hamuje procesy utraty wody, przez co wzmacnia barierę ochronną naszej skóry. Dodatkowo stymuluje produkcję kolagenu i elastyny, co chroni skórę przed procesami starzenia i wygładza zmarszczki, które już powstały. Jeśli nie jesteście nadal pewne, że warto wybrać ten akurat kosmetyk, może przekonamy was podając inną nazwę tej witaminy, tudzież jedną z postaci, jakiej występuje: retinol. Retinol jest składnikiem bezpiecznym dla każdego rodzaju skóry. Dopiero po wniknięciu w jej strukturę przekształca się w kwas retinowy, co ma wpływ na zmniejsza znacznie ryzyko wystąpienia skutków ubocznych. Co również ważne apteczny krem z witaminą A ma bardzo krótki skład pozbawiony wypełniaczy, ostrych substancji zapachowych i konserwantów, co jest szczególnie istotne dla osób z alergiami.

Aby walka o promienną, młodzieńczą cerę była skuteczniejsza, warto połączyć witaminę A z witaminą C. Gdzie znaleźć tą ostatnią? Zaskoczymy was. Duże stężenie witaminy C znajdziecie w witaminach JuvitC w kropelkach przeznaczonych do podawania niemowlętom. Zmieszajcie je z waszym serum, lub kremem i bomba witaminowa dla cery gotowa! Witamina C ma wiele zalet. Spowalnia procesy starzenia się skóry, chroniąc cerę przed uszkadzającym wpływem wolnych rodników. Zapobiega w postawaniu zmarszczek. Zapewnia jej sprężystość, ożywia ją, ale i pomaga w walce z trądzikiem i łojotokiem.

Kolejny kosmetyk, który znajdziecie w apteczce to olejek rycynowy. Jego zalety w pielęgnacji włosów i rzęs oraz brwi są znane od dekad. Powrót do naturalnych kosmetyków przywrócił także do łask ten wszechstronny specyfik. Tradycyjnie jest to środek o doraźnym zastosowaniu przeczyszczającym. Jednak jego zastosowanie do celów kosmetycznych jest zdecydowanie powszechniejsze. Olej rycynowy właściwości ma działanie regeneracyjne. Zastosowany w pielęgnacji włosów powoduje, że stają się one bardziej lśniące, miękkie i grubsze. Co więcej rycyna zamyka również łuski włosa, zatem jest idealny do pielęgnacji włosów zniszczonych i rozdwajających się. Już nasze babcie stosowały olej rycynowy jako odżywkę na porost rzęs oraz sposób aby uwydatnienić brwi. Olejek ma jednak i spore zalety jako kosmetyk do pielęgnacji twarzy. Można zastosować go do oczyszczania cery, ponieważ olej usuwa z cery tłuszcze, czyli np. sebum. Co więcej rozpuszcza również wodoodporne silikony, które są zawarte w wielu kosmetykach do makijażu. Dlatego też specyfik znajduje zastosowanie w OCM.

Skrót OCM pochodzi o angielskiej nazwy Oil Cleansing Method. Jest to metoda oczyszczania skóry twarzy za pomocą olejów. Metoda ta jest nie tylko niezwykle skuteczna, ale i bezpieczna dla skóry. Oleje usuwają z naszej cery makijaż, zabrudzenia, martwe komórki, jednocześnie nie powodując niszczenia warstwy lipidowej, która naturalnie chroni naszą skórę. Dzięki OCM możemy oczyścić i zmniejszyć widoczność porów, polepszyć krążenie krwi w skórze oraz naturalnie wspomóc regulację wytwarzania sebum.

 

Oczyszczanie nie jest procesem skomplikowanych, choć wymaga nieco zaangażowania i konsekwencji. Wykonujemy je przygotowaną w domu mieszanką olejów. Jej głównym składnikiem jest olej rycynowy. Nie może być on jednak wykorzystywany w czystej formie, ponieważ w ten sposób mógłby przesuszyć cerę. Zatem w zależności od rodzaju cery mieszamy go z innymi olejami, które stanowią bazę naszej mikstury (makadamia, arganowy, ze słodkich migdałów, itp.). Najlepsze są oczywiście oleje nierafinowane, zimnotłoczone, które zachowują maksimum swoich właściwości. Oleje wlewamy do czystej, buteleczki z ciemnego szkła i mieszamy lekko wstrząsając. Proporcje wyglądają następująco:

Skóra sucha: 10% oleju rycynowego + 90% oleju bazowego

Skóra normalna i mieszana: 20% oleju rycynowego + 80% oleju bazowego

Skóra tłusta: 30% oleju rycynowego + 70% oleju bazowego

Poza naszą magiczną miksturą potrzebujemy jedynie małego ręczniczka bawełnianego lub muślinowego oraz ciepłej i zimnej wody. Pierwszy etap to nałożenie roztartego w dłoniach olejku na twarz. Preparat wmasowujemy kolistymi ruchami, koncentrując się zwłaszcza na miejscach problematycznych. Na tak przygotowaną twarz nakładamy zamoczony w ciepłej wodzie ręczniczek, który spowoduje, że nasze pory rozszerzą się. Czekamy do momentu, aż tkanina wystygnie. Wtedy ręcznik płuczemy w ciepłej wodzie i powtarzamy procedurę 2-3 razy. Ostatni etap to delikatne starcie ze skóry nadmiaru oleju i nałożenie na twarz wypłukanego w zimnej wodzie ręcznika, aby tym razem zamknąć pory. Opcjonalnie oczyszczoną skórę przetrzeć możemy tonikiem. Na koniec nakładamy nawilżający krem. Po każdym zabiegu ręczniczek pierzemy.

Na metodę muszą uważać osoby z cerą naczynkową, ponieważ wysoka temperatura i tarcie mogą spowodować pogorszenie stanu skóry. Osoby z problemami trądzikowymi o naturze ropnej muszą być również ostrożne, aby trąc skóry nie przenosić baterii. W tym przypadku do rozgrzania skóry ręczniczek zastąpmy parówką. Natomiast w ostatnim etapie, zamiast wycierać skórę, lepiej przemyć skórę specjalistycznym, antybakteryjnym mydłem.

Początkowo zabieg wykonujemy codziennie, obserwując efekty. Jeśli skóra będzie zbyt sucha, należy zmniejszyć jego częstotliwość. Pamiętajmy jednak, że w pierwszym etapie nasza cera będzie się oczyszczać, stąd pojawić się może przejściowe pogorszenie jej stanu.