Studio Makijażu Poznań

Matowe szminki podbijają nasze serca już od paru sezonów. Choć kolekcje kosmetyczne ostatnich miesięcy wieściły powrót błysku na usta, mat ma wciąż rzeszę zwolenniczek. Dlaczego? Jest niezwykle wdzięczny z paru powodów. Dziś przyjrzyjmy się plusom matowego wykończenia w pomadkach do ust oraz zrobimy mały przegląd produktów, które według nas zasługują na Waszą uwagę.

Mat pozwala swoim użytkowniczkom na większy spokój jeśli chodzi o stan makijażu. Szminki o tym wykończeniu niejednokrotnie zapewniają dużo trwalszy kolor ust niż ich satynowe odpowiedniki. Jest to ważne zwłaszcza dla pań, które podczas dnia pracy, czy wieczornego wyjścia nie mogą pozwolić sobie na poprawki w makijażu. Odporność na ścieranie jest istotna również podczas wyjątkowych okazji, takich jak ślub, kiedy kolor na ustach poddany jest szczególnym próbom, setkom uścisków i buziaków oraz licznych toastom.

Co więcej, wbrew pozorom, dzięki matowi można uzyskać lepszy efekt powiększenia ust. Po pierwsze, błyszczenie powoduje, że usta wydają się mniejsze. A po drugie, dzięki temu, że mat nie odbija światła, uwydatniając krawędzie ust, możemy bezkarnie powiększyć nieco ich kontur. Pamiętajmy jednak, że aby uniknąć efektu przerysowania, nie może być to więcej niż 1 mm poza ich naturalny obrys.

Zwolenniczki satyny, czy błyszczyków powiedzą zapewne, że matowe szminki wysuszają usta i powodują uczucie ściągnięcia i dyskomfortu. Nie jest to do końca prawda. Po pierwsze przed nałożenie pomadki warto przygotować usta: wykonać peeling (wystarczy zmieszać cukier drobnoziarnisty z łyżeczką miodu), a na samym początku makijażu nałożyć na usta grubą warstwę nawilżającego balsamu, usuwając jego nadmiar chusteczką tuż przed nałożeniem szminki/konturówki. Na tak przygotowane wargi będzie się dużo łatwiej nakładać kosmetyki. Usta będę wyglądać ładniej i pełniej. Dodatkowo zniknie nieprzyjemne uczucie ściągnięcia. Pamiętajmy też, że warto szukać i testować pomadki. Rynek oferuje nam szeroki wybór szminek matowych. Obecnie wiele produktów oferuje jednocześnie mat, trwałość i przyjemną dla ust konsystencję. Oto produkty, które podbiły nasze serca.

Jedną z naszych ulubionych szminek matowych jest pomadka w kredce to Color Mix Karaja. Najczęściej nasz wybór pada na naturalne odcienie 11 (1) lub 12 (2). Szczególnie cenimy odcień nr 11, pasujący do absolutnie każdej pani, którą miałyśmy okazję do tej pory malować. Co więcej produkt w kredce to niezwykła wygoda, ponieważ łączy szminkę i konturówkę w jednym. Sięgając po intensywniejsze barwy w ofercie Karai, wybieramy pomadkę Lip Stay. Zmysłowa czerwień nr 8 (3) daje nie tylko wysokie krycie i trwałość, ale i pielęgnuje.

Pisząc o matowych szminkach nie sposób nie wspomnieć firmy Golden Rose i jej sztandarowego produktu Velvet Matte Lipstick. Jest to produkt, do którego wracamy niezmiennie. Szminka ma świetną pigmentację. Jest naprawdę długotrwała. Przy nałożeniu 2-3 warstw można spokojnie sączyć napoje, bez konieczności nieustannego kontrolowania stanu makijażu. Plusem jest też przyjemna, kremowa konsystencja oraz zawartość składników nawilżających. Nasze ulubione odcienie pomadki to jeden z kolorów nude nr 07 (4), piękny, letni, soczysty oranż - nr 06 (5) oraz szlachetny karmin – nr 18 (6). Co więcej Golden Rose oferuje też szeroki wybór odcieni konturówek, dzięki czemu nie ma żadnego problemu z doborem kredki do produktów firmy, a nie jest to bez znaczenia.

Warto wspomnieć również dwa inne produkty ze znakomitej rodziny pomadek Golden Rose. Są to Matte Lipstick Crayon, która, podobnie jak Color Mix Karaja, łączy w sobie funkcję szminki w sztyfcie i konturówki. Z całej gamy kolorów najbardziej urzekły nas w tej jesiennej porze intensywne, głębokie odcienie 01 - deserowa czekolada (7), 02 - głęboki burgund (8) i 03 - ciemna śliwka (9). Kolejna na liście jest, zbierająca świetne opinie pomadka w płynie Liquid Matte Lipstick. Tu polecamy soczystą fuksję - nr 2 (10)- oraz modny pastelowy, wpadający w lilię fioletoróż - nr 10 (11).

Na równie przystępnej cenowo półce znajdują się zestawy K’Lips firmy Lovely, bez wątpienia "inspirowane" zestawem Kylie. Wyjątkowo udany wśród nich jest według nas odcień Milky Brown (12), który ma kolor rudawego brązu. Kolor Neutral Beauty(13) jest także ciekawy, bardziej wpadający w beż, delikatny. Konturówka w zestawach jest bardzo miękka i świetnie spełnia swoja funkcję (choć tego typu pomadek często używane są bez konturówek). Pomadka ma miłą, jedwabistą formułę i jest świetnie napigmentowana. Wystarczy jedna cieniutka warstwa, żeby dokładnie pokryć usta. Pomadka zastyga, choć lekko się klei i początkowo zostawia delikatne ślady. Kolor jest jednak trwały i nie wyciera się. Nie wchodzi w załamania ust. Wysusza też znacznie mniej niż kosmetyki zastygające "na beton".

Inna warta poplecenia szminka firmy Lovely to Extra Lasting. Z tej linii polecamy kolor 3 (14) i 5 (15). Nr 3 to piękna, hollywoodzka czerwień, nie za ciemna i raczej chłodna. Nr 5 to znów bardzo modny obecnie, brudny różofiolet. Pomadka ma podobne właściwości jak wspomniana K’Lips, choć jest mniej jedwabista. Nieco gorzej się też w rozprowadza. Jest plusem jest przyjemny, cytrusowy zapach. Trzeba też przyznać, że nie wysusza ust. Jej trwałość jest zadowalająca, choć nie niezawodna. Lekko się odbija.

NYX Soft Matte Lip Cream i NYX Lingerie to również ważne pozycje w kategorii matowych szminek w płynie. Choć naszym zdaniem, mimo wyższej ceny nie przebijają jakością wyżej wspomnianej szminki Lovely. W kwestii napigmentowania i konsystencji linia Lingerie plasuje się nieco wyżej niż Soft Matte Lip Cream. Plusem tej drugiej jest natomiast jest niezwykle szeroka gama kolorystyczna. Można w niej znaleźć nie tylko klasyczne róże, czerwienie, brązy ale i odważne fiolety, a nawet ekstrawaganckie błękity. Nam przypadł do gustu cukierkowy róż o nazwie Istanbul (16) oraz szlachetne, intensywne bordo pod nazwą Copenhagen (17). Soft Matte Lip Cream zawiera olejek arganowy, dzięki czemu posiada właściwości odżywcze i nawilżające. Z linii Lingerie do gustu przypadły nam szczególnie wyróżniające się odcienie Exotic (18) i Embellishement (19).

Tekst: Magdalena Kaczyńska

Fotograf: Klaudyna Młynarska; makijaż: Agnieszka Kaczmarek; modelka: Emilia Ogdowska

mat