Studio Makijażu Poznań

Mimo to, że każda z nas ma różny typ urody, preferencje i potrzeby, w rozmowach o makijażu często pojawiają się te same pytania i wątpliwości. Zaraz po kłopotach z doborem podkładu pojawia się liczne historie problemów z aplikacją eyelinera… Dziś część druga naszego „wykładu” o trudnej sztuce „kaligrafii”...

W naszym poprzednim artykule podzieliłyśmy się z Wami szczyptą wiedzy na temat właściwego doboru kosmetyku. Choć jest on niezwykle ważny, niestety nie rozwiąże wszystkich kłopotów związanych z wyznaczaniem precyzyjnej kreski, odpowiedniego kształtu oraz długości linii. I choć można by zamknąć temat pisząc „ćwiczenie czyni mistrza”, przyznać trzeba, że istnieją pewne triki, które mogą nam ułatwić pracę. Stabilność ręki to rzeczywiście kwestia wprawy. Choć nie bez znaczenia jest również miejsce wykonywania makijażu. Jeśli brakuje nam pewności ruchów, usiądźmy przy stole tak, by móc oprzeć łokieć na stabilnej powierzchni. Pamiętać należy również, że nie ma obowiązku rysowania całej kreski jednym ruchem. Możemy sobie znacznie ułatwić zadanie, wyznaczając jej krótkie odcinki po kolei. Jest to sposób, który stosują nawet wytrawni znawcy tematu. Rysujmy i sprawdzajmy efekt na otwartym oku, uważając jednak, aby mokra jeszcze kreska nie odbiła się na nad górną powieką. Znacznie komfort „pracy” ułatwić może schemat, który umieściłyśmy dla Was poniżej. Jest to schemat dla oka o kształcie idealnym, gdzie oczy nie są nazbyt do siebie zbliżone. W zależności od kształtu oka i jego drobnych mankamentów, kreska może się nieco zmieniać, ale do tego wrócimy nieco później.


Najlepiej zacząć rysować kształt kreski od „ogonka”. Patrząc na wprost w lustro, przykładamy pisak, czy pędzelek tak, aby był jakby kontynuacją kąta, który wyznaczą nam zewnętrzy kącik dolnej powieki. Kąt kreski możemy wyznaczyć sobie, rysując kreskę, lub jedynie małą kropkę tam, gdzie kreska ma się kończyć. Resztę dorysowujemy na zamkniętym oku. Dla pań, którym i ten etap sprawia kłopot, mamy pewien trik… Przyklejcie kawałek zwykłej taśmy klejącej od zewnętrznego kącika oka pod wybranym kątem. W ten sposób nie tylko pomagacie sobie w wyrysowaniu prostej kreski, ale i upewniacie się, że kreski są symetryczne, co też sprawia nie lada kłopot.


Kolejny krok to wyznaczenie górnej krawędzi „ogonka”. Następnie kierujemy się do wewnętrznego kącika i ciągniemy kreskę do zewnątrz, najpierw tuż przy linii rzęs, a potem, od mniej więcej połowy łagodnym łukiem dążymy do połączenia jej z górną krawędzią naszego „ogonka”. Teraz pozostaje jedynie wypełnienie kreski kolorem i nasz idealny eyeliner jest gotowy.


Jak dostosować go do kształtu oka? Posiadaczki oczu w kształcie migdała mogą sobie pozwolić na grube i bardzo grube kreski. Dzięki nim ich oczy będą większe, a linie łagodniejsze. Oczy głęboko osadzone wymagają cienkiej kreski, która rozszerza się jedynie przy zewnętrznym kąciku. Nie lada problemy stwarzają swoim posiadaczkom oczy o opadającej górnej powiece. W ich przypadku ruchoma część powieki jest czasami niemal zupełnie niewidoczna. Powoduje to nie tylko kłopoty w wyznaczaniu kształtu, ale i problem z odbijaniem się kosmetyku. Makijaż zatem najlepiej zacząć od nałożenia bazy pod cienie oraz pokrycia cielistym, matowym cieniem całej powieki, aż po łuk brwiowy. Te zabiegi zapewnią eyelinerowi większą trwałość. Sama kreska musi być cienki, nieco grubsza w zewnętrznym kąciku oka. Najłatwiej jest zakończyć ją tuż przy końcu rzęs prze zewnętrznym kąciku oka. Wtedy będziemy mieć pewność, że jej końcówka nie będzie w nieodpowiednim miejscu, potęgując efekt „smutnego oka”. Jeśli chcemy kreskę przedłużyć i wywinąć w górę, musimy włożyć w to nieco więcej pracy. W tym wypadku „ogonek” rysujemy koniecznie na otwartym oku. Końcówka może wtedy wypaść aż na samej fałdce opadającej powieki. Nie przejmujemy się tym, że przy zamkniętej powiece cała kreska idzie wtedy zbyt wysoko ku górze, lub jest załamana. Przy patrzeniu na wprost będzie idealna.


Przy oczach blisko osadzonych i okrągłych możemy żonglować długością kreski, ciągnąc ją dopiero od wysokości źrenicy na zewnątrz. Do tego dodajemy dość długą, wywiniętą w górę końcówkę i uzyskujemy efekt tak upragnionego „kociego oka”, wyrównując proporcje twarzy. Natomiast w przypadku oczu szeroko osadzonych, unikajmy znów tego typu kresek wydłużających oko przy zewnętrznym kąciku i rysujmy linię od samego wewnętrznego kącika oka. Aby spowodować, że oczy są mniej wypukłe, należy narysować ciemną kreskę na górnej i dolnej powiece. Absolutnie unikać należy rysowania kreski otaczającej oko. Obrysowanie zewnętrzny kącików optycznie zwęża i cofa oko.


Eyelinerowa „kaligrafia” to niełatwa sztuka, ale warto wprawić się w rysowaniu pięknych kresek. Dzięki precyzyjnie narysowanej linii oraz dobrze dobranemu kształtowi możemy podkreślić nie tylko podkreślić urodę i wykonać zarówno prosty i elegancki makijaż dzienny, jak i wieczorowy, ale także idealnie zatuszować nasze drobne mankamenty. Ćwiczmy zatem, bo „ćwiczenie czyni mistrza”…

Tekst i grafika: Magdalena Kaczyńska

eyeliner 1